Nie daj się zwieść! Na co uważać przy inwestycjach wiatrowych?
O energetyce wiatrowej krąży wiele mitów. Niektóre są efektem nieporozumień, inne to celowa dezinformacja. Warto wiedzieć, że według analiz NATO i unijnych think-tanków w ostatnich latach setki publikacji anty-OZE, w tym przeciwko wiatrakom, pochodziły z rosyjskich farm trolli i portali propagandowych. Ich celem jest osłabianie transformacji energetycznej w Europie i utrzymywanie zależności od paliw kopalnych.
1.
Uważaj na dezinformację!
Rosja od lat finansuje kampanie medialne podważające sens energetyki odnawialnej. W raportach UE i NATO odnotowano setki publikacji antywiatrakowych z rosyjskich źródeł, które były następnie powielane w lokalnych mediach czy na forach internetowych. Warto pamiętać: takie przekazy mają cel polityczny, a nie merytoryczny.
2.
Pilnuj procedur, nie panikuj
Każda inwestycja wiatrowa musi przejść szczegółową ocenę oddziaływania na środowisko (OOŚ), uzyskać decyzję środowiskową i pozwolenia budowlane. Nad całością czuwają instytucje państwowe – gmina, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Sanepid czy Urząd Regulacji Energetyki. To oznacza, że żadna farma nie powstaje „po cichu” – procedury są długie i jawne.
3.
Sprawdzaj źródła. Oddziel emocjonalne opinie od faktów
W internecie łatwo znaleźć skrajne opinie – często pełne emocji, a nie danych. Fakty są inne: projekty wiatrowe w Polsce są kontrolowane przez niezależnych ekspertów i instytucje. Każda decyzja jest udokumentowana, a mieszkańcy mają prawo zgłaszać uwagi podczas konsultacji.
4.
Nie pozwól odebrać sobie szansy
Farmy wiatrowe to nie tylko energia – to także realne korzyści dla gminy:
- Dodatkowe środki finansowe z tytułu podatków od nieruchomości
- Tańszy prąd dzięki większemu udziałowi OZE
- Inwestycje w lokalną infrastrukturę